dance with playstop.

PARIS.08

Kiedyś Warszawa nazywana była drugim Paryżem Europy. Niestety z wielu powodów to już prehistoria. Obecnie nasza stolica toczy dość szare i monotonne uliczne życie nocne. Owszem, powstają nowe kluby,ale ulice wciąż służą jedynie do pieszej i kołowej komunikacji… Są miasta, które żyją całkiem inaczej.

Sierpniowy poniedziałek. Setki aut stały w korkach na nabrzeżach Sekwany. Miejski tumult wzbogacały odgłosy karetek i metra, które pokonywało jeden z naziemnych odcinków swej odwiecznej trasy. Pokonując skrzyżowanie Jardin de Plantes z Quai Saint Bernard udaliśmy się w stronę dzielącej Paryż Sekwany. Miłe zaskoczenie? Szok? Zdziwienie? Sam nie wiem…O godzinie 20stej, przy lekko zachodzącym słońcu, setki ludzi utopionych było w swoim transie Rytmy salsy i tanga przeplatały się ze sobą i pachnącym latem miejskim powietrzem, zapachem perfum wina, pasji i pożądania. Miejski szał. Miejski spektakl nad brzegiem niczym nie zabezpieczonej rzeki. Co 50m spotykaliśmy inny miejski parkiet pokryty średniowiecznym brukiem. Co 50m spotykało nas wielkie zaskoczenie i wiara w to, że można żyć inaczej. Nawet w tak znienawidzony przez Polaków poniedziałek. Tańczyły małe dzieci, ich 89 letni dziadkowie, turyści, przypadkowi widzowie,raperzy, niscy, wysocy, chudzi, grubi,brzydcy, ładni, dobrzy tancerze i amatorzy…

Kilka kadrów ( by: Agat )
www.agatkja.digart.pl

obraz-016-2 Czytaj dalej